O MNIE
Blog literacki o podróżach w słowie i wyobraźni, które zabierają dalej niż podróże pociągiem czy samolotem.
Mam mniej więcej pół wieku.
To bezpieczna część życia na przeżywanie tego,
na co nie było do tej pory czasu.
Zawodowo jestem inspektorem pożarnictwa i muszę dużo pisać, by dbać o bezpieczeństwo innych. Ale nie o takie pisanie prosiłem, więc po pracy też sobie piszę…
Piszę o ludziach i rzeczach, zarówno z przeszłości jak i przyszłości. Piszę po trosze fantasy, S-F, trochę grozy.
Czasem wplatam sztukę, taką jak ją pamiętam i interpretuję, gdy leżę na stercie siana w sadzie, a słońce nie pozwala otworzyć mi oczu. Piszę o relacjach damsko-męskich, w których dwoje ludzi próbuje się zrozumieć pomimo lęków, ukrytych tęsknot, niepewności, braku zaufania do drugiego człowieka. Fascynuje mnie Natura, która pamięta więcej niż my. Zagłębiam się w kulturę, wierzenia i obyczaje wcześniejszych pokoleń.
Zastanawia mnie co myślał i myśli człowiek patrzący w gwiazdy, w korony drzew czy w źdźbła trawy. Lubię dryfować w znaczeniach, bez zerkania na horyzont, nawet zdarzeń.
Chętnie zostawiam otwarte treści i furtki, by czytelnik mógł sobie dopowiedzieć swoje własne zakończenie…
Muzycznie jestem „depeszem”, a ich twórczość to mój soundtrack do wszystkiego, towarzysząszący mi od momentu, gdy płyta „Violator” była nowością. Do dziś, gdy lecą pierwsze takty „World in My Eyes” albo „Walking in My Shoes”, czuję, że wszystko jest dokładnie tak, jak powinno być.
Uwielbiam tańczyć. Nawet teraz, kiedy piszę te słowa, bujam się w fotelu jak nastolatek na pierwszym koncercie.
Notorycznie śmieję się z siebie. Czasem na głos. W lustro patrzę z dystansem, szczególnie kiedy te kilka niesfornych włosów na brodzie decyduje, że dzisiaj rosną na zachód, jutro na wschód, a kolejnego dnia na północ. Ważne, że nie jednocześnie we wszystkie strony. Takiej wolności im nie dam.
Kocham Polskę, ale nieszczęśliwie, bo ta już jest zaślubiona z Bałtykiem. Miłość więc przekierowałem na Podlasie; na te miejsca, w których czas płynie jak w innym wymiarze.
Z Górami Kaczawskimi i Izerskimi dopiero się poznajemy, ale już czuję, że to będzie piękna przyjaźń. Nie wiem tylko co na to Podlasie?
Boję się dnia, gdy się o sobie dowiedzą.
Jestem niepoprawnym optymistą.
Nawet kiedy wszystko się wali, przypominam sobie, że to właśnie
ta droga, którą – mimo wszystko – kocham kroczyć z podniesioną głową.
Czasem zaliczam potknięcia, ale zawsze brnę do przodu, bo każda taka sytuacja to tylko przeskok na nową orbitę.
A brnę bardziej z ufnością niż wiarą.
Staram się nie porzucać marzeń, nawet tych najbardziej pokręconych, beznadziejnych i najmniej oczywistych, bo właśnie one najczęściej się materializują.
Moja bezpieczna przystań, to mała grupka przyjaciół i znajomych, z którymi zawsze mogę liczyć na owocny dialog, nieoczywiste treści i spostrzeżenia, zarówno w rozmowach, listach tradycyjnych, jak i mailowych.
Książki, muzyka, filmy… to pulsujące i rozgrzane uniwersum, a wszystko znajdziecie w zakładce „Inne treści”. Tu, w „O mnie”, jestem tylko „ja” z mocno okrojonym unoszeniem się na falach życia.
Zapraszam Cię zatem do środka. Razem popłyniemy przez czas, znaczenia i te wszystkie światy, które jeszcze czekają, by je opowiedzieć.
A w każdym z nich jeden puzzel mojej prywatności.
