Miasteczko Twin Peaks
Czy pamięta ktoś jeszcze oczy Laury Palmer?
Oczy Laury Palmer pamiętam do dziś, i to w sposób niezwykle intensywny. To jeden z najbardziej hipnotyzujących obrazów, które utkwiły mi w pamięci, zarówno z telewizji, jak i z kina. Zdjęcie uśmiechniętej królowej balu maturalnego, z dużymi, ciemnymi oczami, które jednocześnie kuszą, oskarżają i skrywają otchłań, a także ulotka z napisem „poszukiwana”, to coś, czego nie da się zapomnieć. Zdanie „Czy pamięta ktoś jeszcze oczy Laury Palmer?” musiało znaleźć się w tytule tego tekstu, ponieważ brzmi jak echo nostalgii za latami 90., ale także jako pytanie o to, czy wciąż potrafimy dostrzegać to, co serial naprawdę ukazywał pod powierzchnią idyllicznego amerykańskiego miasteczka.

„Nie mam pojęcia, dokąd to nas zaprowadzi, ale mam zdecydowane przeczucie, że będzie to miejsce zarówno cudowne, jak i dziwne.” – Agent Cooper

„Miasteczko Twin Peaks” (1990–1991) Davida Lyncha i Marka Frosta to nie tylko serial kryminalny. To zjawisko kulturowe, które zburzyło granice między telewizją a sztuką wysoką, między mydlaną operą a horrorem egzystencjalnym, między nostalgią za „starą, dobrą Ameryką” a jej brutalną dekonstrukcją. Powstał na przełomie lat 80. i 90., w czasach, gdy amerykańska kultura popularna wciąż żyła mitem małego miasteczka jako bastionu niewinności. Twin Peaks ukazało coś zupełnie odwrotnego. Pod fasadą kawy, pączków, drewnianych domów, sosnowych lasów i jazzowej ścieżki dźwiękowej Angelo Badalamentiego kryje się zgnilizna. Serial poruszył tematy, które w 1990 roku były jeszcze mocno w sferze tabu lub traktowane powierzchownie:
– Przemoc seksualna i kazirodztwo w „idealnej” rodzinie, gdzie Leland Palmer staje się ojcem gwałcicielem i mordercą, opętanym przez BOB-a, dla którego jest niejako „gospodarzem”.
– Podwójne życie nastolatek – Laura to nie tylko ofiara, ale także kokainistka, prostytutka, ofiara i sprawczyni w jednym.
– Hipokryzja małej społeczności, w której wszyscy mają tajemnice: korupcja, zdrady, handel narkotykami, prostytucja w One Eyed Jacks.
– Trauma i jej dziedziczenie – ból rozrywa całe miasteczko, ukazując, jak jedno morderstwo obnaża zbiorowe wyparcie.
Kulturowo Twin Peaks zapoczątkowało erę „quality TV”, czyli tzw. seriali autorskich, w których telewizja może być tak samo ambitna jak kino. Wpłynął na takie późniejsze seriale jak „Archiwum X”, „Zagubieni”, „Prawdziwy detektyw” czy „Stranger Things” i wiele innych. Pokazał, że widz jest gotowy na niejednoznaczność, surrealizm i brak łatwego rozwiązania.
Serial z marszu stał się fenomenem. Ludzie oglądali go zbiorowo, dyskutowali, kto zabił Laurę Palmer, kupowali soundtrack, pamiętnik Laury i koszulki. W Polsce, został wyemitowany po raz pierwszy 8 kwietnia 1990 roku. Trafił w czas transformacji i dla wielu stał się oknem na zachodnią popkulturę, ale także dziwnym, niepokojącym lustrem. Anegdota o Gorbaczowie pytającym Busha o mordercę Laury (choć później zdementowana) pokazuje, jak bardzo serial wszedł do globalnej świadomości.
Obyczajowo serial był rewolucyjny w ukazywaniu seksualności jako pola bitwy różnych mocy, traumy i uzależnienia. Laura nie jest bierną ofiarą, gdyż jej seksualność jest zarówno źródłem mocy, jak i autodestrukcji. To krytyka purytańskiej Ameryki, w której „dobre dziewczyny” muszą być nieskazitelne, a ciemna strona jest wypierana.

Znacznie ciekawiej i głębiej przedstawia się filozoficzna warstwa serialu, w której można dostrzec mieszankę kilku nurtów:
– Jungowska psychologia głębi — Czerwony Pokój jako przestrzeń nieświadomości zbiorowej, integracji i indywidualizacji cienia. Postacie spotykają swoje sobowtóry (doppelgängery), a sam BOB to archetyp zła, ukazujący, jak trauma i cierpienie są przekazywane dalej – „the evil that men do”.
– Filozofia wschodnia w postaci tybetańskiego buddyzmu i transcendentalnej medytacji Lyncha — „We live inside, a dream” (żyjemy we śnie). Wszystko jest projekcją świadomości. Cykl reinkarnacji, cierpienie jako ogień („Fire walk with me”), powtórzenie wydarzeń („It is happening again”). Cooper jako postać na drodze duchowej ewolucji.
– Surrealizm i freudyzm — sny, powtórzenia, deformacje rzeczywistości. Lynch czerpał z twórczości Buñuela, Dalego i amerykańskiego horroru psychologicznego, co widać zarówno w serialu, jak i w jego filmach.
– Ontologia świadomości — Lynch wierzył, że rzeczywistość to pole czystej świadomości, a Zło i Dobro walczą na poziomie głębszym niż materia. Laura i Cooper mają dostęp do „innego miejsca” – są w pewnym sensie „wybrani”.

Serial zdaje się pytać, czy zło jest zewnętrzne, czy wewnętrzne? Czy można je pokonać, czy tylko tymczasowo powstrzymać? Finał w postaci filmu „Powrót”, nakręconego jako trzeci i ostatni element po serialu i filmie „Ogniu krocz za mną”, sugeruje, że trauma jest cykliczna i nie da się jej w pełni uleczyć – musi towarzyszyć cierpiącemu.
„To był sen! Żyjemy wewnątrz snu” – Phillip Jeffries
Oczy Laury, zawarte w tytule artykułu, to nie tylko nostalgia, ale także klucz. W pilotowym odcinku widzimy jej martwe ciało, z zamkniętymi oczami. Jednak przez cały film mamy np. zdjęcie w szkole, gdzie oczy wydają się patrzeć prosto w widza. Mamy fragmenty filmików, gdzie możemy spojrzeć w nie bardzo głęboko. W „Ogniu krocz za mną” oraz w serialu motyw patrzenia i obserwacji pojawia się też w innych scenach, np. logo klubu Jednooki Jack, opaska na oku Nadine i inne. Oczy w serialu mają bogatą symbolikę:
– Podwójną naturę — niewinność kontra wiedza o złu.
– Traumę — oczy, które widziały zbyt wiele, jak kazirodztwo, gwałt, narkotyki.
– Widzenie prawdy — tylko ci, którzy „otworzą oczy”, jak Cooper, dostrzegają nadprzyrodzone warstwy rzeczywistości.
Jednak film nie jest pozbawiony innej symboliki. Możemy dostrzec także inne ważne symbole:
– Ogień — niszczycielska siła pożądania, gniewu, transformacji, będąca alchemiczną przemianą.
– Czerwone zasłony i Czerwony Pokój — granica między światami, labirynt nieświadomości, a nawet łono. Powtarzająca się mowa od tyłu symbolizuje odwróconą rzeczywistość, kłamstwo, sen.
– Anioł — symbol nadziei i odkupienia, który znika z obrazu Laury, gdy jest najgorzej, a pojawia się w finale „Ogniu krocz za mną”, być może jako wyzwolenie duszy.
– Dwoistość — Laura/Maddy (ta sama aktorka, Sheryl Lee), Cooper/Mr. C, dobro/zło, sen/rzeczywistość.
Oglądając kolejny raz serial oraz późniejsze filmy, nie sposób nie zauważyć wielości ukrytych przekazów:
– Zło nie przychodzi z zewnątrz, lecz mieszka w domu, w rodzinie, w codziennej normalności.
– Kobieca trauma jest niewidzialna, dopóki nie wybuchnie (Laura jako ofiara i „święta” / męczennica).
– Telewizja i kultura lubią konsumować tragedie pięknych młodych kobiet (porównanie do Marilyn Monroe, na której historii częściowo bazowano).
– Ostatecznie nie da się „rozwiązać” tajemnicy, gdyż tajemnica jest zazwyczaj stanem bytu.

Laura Palmer nie jest w tym serialu tylko ofiarą. Jest centrum mitu: dziewczyną, która niosła zbyt wiele, spaliła się od środka i w pewnym sensie poświęciła, by zło nie rozlało się dalej. Jej oczy to oczy, które widziały piekło i swoją głębią pytają nas: „Czy ty też, patrząc, udajesz, że wszystko jest w porządku?”.
„Pewnego dnia smutek się skończy” – cytat przypisywany Laurze Palmer
Wokół serialu „Miasteczko Twin Peaks” szybko wytworzyła się subkultura, która różni się od klasycznych subkultur, takich jak depesze czy punki, manifestujące swoją przynależność poprzez stroje i fryzury. To jedna z najtrwalszych i najbardziej wpływowych kultowych społeczności w historii popkultury, choć nie posiada jasno określonego zewnętrznego kodu. Powstała już w 1990 roku jako jedna z pierwszych internetowych społeczności (grupa Usenet alt.tv.twinpeaks) i przetrwała ponad 35 lat, ewoluując od list dyskusyjnych przez LiveJournal i Tumblr, aż po Reddit oraz grupy na Facebooku, a także zloty i festiwale. Tworzy luźną, dojrzałą społeczność, która celebruje nie tylko serial, ale także całą estetykę lynchowską: surrealizm, tajemnicę bez rozwiązania oraz nostalgię za małym miasteczkiem. W odróżnieniu od wielu innych fandomów, nie ma w niej toksyczności. Dyskusje, które prowadzą, są głębokie, teoretyczne i pełne szacunku dla „tajemnicy jako najpiękniejszej części historii”. Można określić tę subkulturę jako społeczność doświadczania, a nie wyjaśniania. Fani nie dążą do rozwiązania wszystkich zagadek, lecz pragną zanurzyć się w Czerwonym Pokoju, czerwonych zasłonach i kawie z pączkami.
Muzyka odgrywa w serialu kluczową rolę i stanowi najsilniejszy oraz najbardziej widoczny wpływ. Ścieżka dźwiękowa Angelo Badalamentiego, wzbogacona wokalami zmarłej w 2022 roku Julee Cruise, stała się wręcz archetypem „lynchowskiego brzmienia”, opartego na melancholijnym jazzie, dream popie, ambient, doom jazzie, a nawet eterycznym synthpopie. To jeden z najbardziej cytowanych soundtracków w historii. Powstał nawet cały nurt „Twin Peaks-coded bands”.
„Don`t let yourself be hurt this time” – Julee Cruis z utworu Falling
Jeśli chodzi o literaturę, serial wygenerował własną bibliotekę, opartą na fabule oraz kolejnych filmach, a także zainspirował wiele innych dzieł. Pojawiła się cała seria książek analitycznych i typowo fanowskich, głównie za oceanem, takich jak „Laura’s Ghost: Women Speak About Twin Peaks”, kucharska „Damn Fine Cherry Pie” i dziesiątki innych. Fani tworzą również własne eseje i teorie na różnych literackich grupach. Jednak najbardziej kanoniczną książką w uniwersum Twin Peaks i wartą wspomnienia na polskim rynku, jest pisany z perspektywy Laury, mroczny i intymny „Sekretny dziennik Laury Palmer” autorstwa Jennifer Lynch, wydany w Polsce nakładem Wydawnictwa Fis w 1990 roku. Wznowienie miało miejsce w 2017 roku nakładem wydawnictwa Znak. Uznawana jest za jedną z pierwszych powieści transmedialnych, ściśle uzupełniającą fabułę serialu.

Wraz z popularnością serialu pojawiła się moda i estetyka wizualna nawiązująca do postaci z serialu. Sweterki, spódniczki i czerwona szminka w stylu Audrey Horne stały się ikoną „manic pixie dream girl”. Flanelowe koszule Bobby’ego Briggsa zawiązane w pasie oraz T-shirty noszone na bluzach z długim rękawem wyprzedziły grunge o dobry rok.
Wydarzenia i performanse związane z serialem pojawiały się jak grzyby po deszczu. Jednym z ciekawszych był „Twin Peaks Festival” w Snoqualmie, na którym od 1993 roku pieczono placek wiśniowy, ulubiony przez agenta Coopera, oraz organizowano spacery po miejscach znanych z serialu.
Reasumując, subkultura „Twin Peaks” to nie masowy trend, lecz trwała, choć niszowa wspólnota „ludzi, którzy lubią czuć się zagubieni w lesie”. Trzyma się razem dzięki tajemnicy, humorowi i akceptacji absurdu, dokładnie tak, jak chciał Lynch. Nawet po jego śmierci w 2025 roku festiwale i dyskusje będą trwały, bo „sowy nie są tym, czym się wydają”. Z pewnością przyczyni się do tego planowane w Toruniu Muzeum Twin Peaks, poświęcone twórczości Davida Lyncha. Fundacja Tumult otrzymała od samego autora trzynaście kontenerów unikalnych rekwizytów, części scenografii i innych artefaktów związanych z serialem. Muzeum ma być nie tylko wystawą, ale również przestrzenią rozwoju artystycznego i „lynchowskiego imaginarium”. Tak więc, ponad 35 lat od premiery „Miasteczko Twin Peaks” nie zestarzało się i szybko nie zestarzeje, ponieważ pytania o naturę zła, traumy, iluzję rzeczywistości i ludzkiej empatii pozostaną aktualne, również dzięki takiemu miejscu.
Oczy Laury Palmer wciąż nas obserwują i będą obserwowały.

Epilog
Na koniec warto dodać, że podwaliny opowieści o śmierci Laury Palmer mają swoje korzenie w prawdziwej historii. Jak przyznał w jednym z wywiadów Mark Frost, inspiracja do fabuły „Twin Peaks” zrodziła się z opowieści, którą babcia snuła mu w dzieciństwie. Przypomniał ją sobie jak przez mgłę dwadzieścia lat później. Wzorując się na Hazel Drew, stworzył postać Laury Palmer.

Gdy udał się z wizytą do ratusza Frost pamiętał jedynie nazwisko dziewczyny z babcinej opowieści. Zaznaczył również, że zbrodnia miała miejsce około trzydziestu kilometrów od Albany. Wkrótce poznał tożsamość zamordowanej dwudziestolatki, a następnie dotarł do gazet, w których zgłębiał szczegóły dotyczące śmierci Hazel Drew. Urodziła się w 1888 roku w Poestenkill w stanie Nowy Jork. Pochodziła z rodziny robotniczej, a w wieku czternastu lat podjęła pierwszą pracę jako pomoc domowa. Państwo Careyowie, u których pracowała, nigdy się na nią nie skarżyli, gdyż była pracowita, skromna i słowna. Szybko odnajdywała się w nowym towarzystwie, a swoim urokiem i energią zarażała innych. Bez wątpienia była także atrakcyjna, co przyciągało wielu adoratorów, jednak nie wykazywała chęci, by poznać ich bliżej. Zdanie, jakie mieli o niej najbliżsi, wskazywało na nieskazitelny wizerunek dwudziestolatki.
Laura Palmer z „Miasteczka Twin Peaks” została znaleziona martwa w rzece, dokładnie tak jak Hazel Drew. Po wyłowieniu tej drugiej sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna została wrzucona do wody już po śmierci. Wcześniej ktoś zmiażdżył jej czaszkę tępym narzędziem. Ciało unosiło się w wodzie przez cztery dni, co utrudniło śledczym rozpoznanie po samym wyglądzie. Kluczowe dla ustalenia jej tożsamości były złote plomby oraz sukienka, którą zaledwie tydzień wcześniej zamówiła u krawcowej. Odwiedziła ją 3 lipca 1908 roku w nocy, błagając, by przyjęła zamówienie, ponieważ zależało jej na nowej kreacji w związku z weekendowym wyjazdem, który ostatecznie się nie odbył. Okazało się, że takie podróże nie były w przypadku Hazel rzadkością.
W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, kto zabił Hazel, reżyser „Miasteczka Twin Peaks” Mark Frost spędził długie godziny w archiwach. Stopniowo budował obraz dziewczyny, która miała stać się serialową Laurą. Jak wiemy, bohaterka pozornie wiodła zwyczajne życie, a dopiero śledztwo agenta Coopera odsłaniało mroczne tajemnice. Tą samą ścieżką szli policjanci w przypadku Hazel. W jej pokoju znaleziono setki tajemniczych listów, często o erotycznej treści. Nadawcy podpisywali się jedynie inicjałami. Treść i relacje świadków sugerowały, że Hazel po godzinach dorabiała jako pracownica seksualna, poznając swoich klientów w pobliskim ośrodku wczasowym, w którym rzekomo dochodziło do orgii z udziałem młodych dziewczyn. Okazało się też, że w chwili śmierci Hazel Drew była w ciąży. To nie byłby zresztą prawdopodobnie pierwszy raz, gdy spodziewała się dziecka. Kilka miesięcy wcześniej przez miesiąc mieszkała na farmie wuja, gdzie dochodziła do siebie po tajemniczej chorobie. Podejrzewano, że mogło chodzić o rekonwalescencję po wykonanej aborcji. Tym razem być może Hazel chciała wychować dziecko, na co nie zgodził się jego ojciec, decydując się na morderstwo.

O zabójstwie Hazel Drew w 1908 roku było bardzo głośno; rozpisywały się o nim zarówno lokalne, jak i ogólnokrajowe media. Śledczy, pod rosnącą presją opinii publicznej, codziennie odkrywali nowych podejrzanych. Na liście znaleźli się m.in. parobek, który ostatni widział Hazel przed jej śmiercią, wuj, u którego zatrzymała się na farmie, milioner prowadzący kurort, w którym odbywały się rzekome orgie, a nawet jej dentysta. Choć zabójcę Laury Palmer z „Twin Peaks” ostatecznie odnaleziono, w przypadku Hazel Drew nigdy nie udało się ustalić sprawcy.
* Tekst o Hansel Drew powstał na podstawie artykułu K. Gawot pt. „Laura Palmer istniała naprawdę. Żyła miasteczku i wiodła proste życie…”


